Korzystając ze strony akceptujesz politykę cookies.


UFC Fight Night 94. WYNIKI i relacja na żywo. WIDEO

ufc-fight-night-94-wyniki-i-relacja-na-zywo-wideo

Michael Johnson vs. Dustin Poirier

Bardzo pewny siebie był Poirier, gdy wędrował do klatki i gdy już do niej wszedł. Po przekroczeniu progu Oktagonu pozwolił sobie nawet na przystenięcie przed Johnsonem i posłanie mu lekko kpiącego uśmieszku. Patrząc na to, co się potem stało, zdecydowanie nie powinien tego robić. "The Menace" ruszył bowiem od pierwszych chwil z duzym impetem, by po półtorej minuty pokazać efektowną akcję: najpierw prawy sierpowy na brodę Poirier, potem poprawka lewym i zasadniczo niepotrzebna już "dobitka" ciosami w parterze.

Uriah Hall vs. Derek Brunson

W pojedynku dwóch niedoszłych rywali Krzysztofa Jotki lepszy okazał sie ten drugi, choć Hall długo nie mógł pogodzić się z takim stanem rzeczy. Bruson bowiem zaatakował go w pewnym momencie, po półtorej minuty od rozpoczęcia walki, serią ciosów, po czym trafił potężnym lewym sierpowym. Hall zwalił się na matę, więc rozpędzony przeciwnik natychmiast do niego doskoczył i zaczął okładać pięściami. Herb Dean przerwał tę kanonadę, co wzbudziło ogromne zaskoczenie i złość Halla. Na nic jednak zdały się jego protesty - Brunson wygrał piąty pojedynek z rzędu, w tym czwarty przez TKO w pierwszej rundzie. Idzie na mistrza?

Derek Brunson po walce:

Evan Dunham vs. Rick Glenn

Bez większych kłopotów Dunham uporał się w Hidalgo w Teksasie, niedaleko meksykańskiej granicy, z Glennem. 34-letni wojownik konsekwentnie szedł do przodu, raz za razem rażąc debiutującego w największej organizacji MMA na świecie "Gladiatora" seriami ciosów, kolanami i kopnięciami. Glenn odpowiadał na ataki rywala charakterystycznym machaniem rękoma, sugerującym że specjalnie nie odczuł skutków natarcia przeciwnika. I to w zasadzie było tyle, jeśli chodzi o glennowy wkład w ten bój. Jednogłośne zwycięstwo Dunhama, czwarte z rzędu (najlepsza w tym momencie passa ze wszystkich zawodników wagi lekkiej w UFC), nie jest żadnym zaskoczeniem.

Roan Carneiro vs. Kenny Robertson

Z pewnością nie była to najlepsza walka gali. Robertson przez większość czasu robił wszystko, żeby "upolować" Carneiro. Brazylijczyk odgryzał się jednak Amerykaninowi i choć ten przede wszystkim starał sie walczyć w stójce, bój za sprawą Carneiro trafiał od czasu do czasu do parteru. W tym położeniu także nic przełomowego się nie wydarzyło, choć - podkreślmy - był taki moment, kiedy brazylijski wojownik znajdując się w pełnym dosiadzie trochę poznęcał się z pomoca pięści na przeciwniku. A poza tym, poza udanymi przetoczeniami, Robertson - również w stójce - niczego wielkiego nie zdziałał, choć parł do przodu i starał się wywierać presję na Carneiro. To wszystko nie wystarczyło jednak Amerykaninowi do odniesienia zwycięstwa.

Islam Makhachev vs. Chris Wade

Pokazy parterowych umiejętności w wykonaniu obu wojowników oglądaliśmy w boju Makhacheva z Wade'em. Choć - co warte podkreślenia - do tej płaszczyzny zapraszał rywal Makhachev, który zaliczył w walce cztery udane sprowadzenia przy żadnym oponenta. Wszystko zaczęło się od popisów Rosjanina, specjalisty od sambo, który złapał w pewnym momencie Amerykanina w trójkąt nogami. Wade, choć technika była zapięta bardzo ciasno, jakoś uniknął najgorszego. I w drugi starciu to on próbował poddać rywala, tyle że gilotyną. Też się przy tym napracował, jego ręce ściśle oplatały szyję Makhacheva, nic jednak z tego nie wyszło. W ostatniej odsłonie tego boju znacznie aktywniejszy i bardziej kreatywny - w parterze rzecz jasna - był 24-latek urodzony w Dagestanie (szukał intensywnie m.in. duszenia zza pleców) i to on został ogłoszony, jak najbardziej słusznie, jednogłośnym zwycięzcą tej potyczki.

Maximo Blanco vs. Chas Skelly

Ledwie rozpoczęliśmy spotkanie z kartą główną UFC Fight Night 94, a już mamy kolejnego kandydata do zgarnięcia bonusu za swój występ. Skelly, wiedząc że Blanco lubi z impetem rozpoczynać swoje batalie, sam ruszył z kopyta spod siatki, wpadł w przeciwnika frontalnym kopnięciem z wyskoku, wywrócił go tą akcją na ziemię, zaszedł za plecy i po próbie poddania gilotyną przeszedł do anakondy, którą udusił Blanco po 19 sekundach pierwszej rundy! Kapitalne i efektowne zakończenie boju zafundował nam 31-letni Amerykanin. Brawo on!

Gabriel Benitez vs. Sam Sicilia

Świetną dyspozycję zaprezentował podczas UFC Fight Night 94 Benitez. 28-letni Meksykanin był zdecydowany w stójce, często karcił rywala pięściami, nie szczędził mu też konkretnych kopnięć. Na początku drugiej rundy Benitez najpierw trafił Amerykanina potężnym lewym, po którym ten padł na ziemię, a potem - gdy Sicilia jakoś wywinął się z opresji i zaatakował nogę przeciwnika - meksykański wojownik wykorzystał zbyt przeiwdywalny oraz wolny atak, by złapać głowę Sicilii w gilotynę. I doprowadzić do tego, że sędzia Dan Miragliotta był zmuszony przerwać potyczkę, gdyż Sicilia co prawda nie odklepał poddania, ale w związku z duszeniem założonym mu przez Beniteza "odpłynął" i stracił na kilkanaście sekund przytomność. W naszym odczuciu Benitez, przynajmniej przed startem karty głównej, zdecydowanie zasłużył za swój występ na bonus.

Augusto Montano vs. Belal Muhammad

Augusto Montano zdążył wyróżnić się w UFC znokautowaniem Chrisa Heatherly'ego w debiucie, niezbyt dobrą walką z Cathalem Pendredem, po której został na dodatek przyłapany na stosowaniu dopingu, a także charakterystyczna fryzurą złożona z czrno-czerwonych kępek włosów. Po pojedynku z Muhammadem także nie ma powodu, by zachwycać się jakimiś szczególnymi sportowymi umiejętnościami 31-letniego Meksykanina. Jego 28-letni rywal, mieszkający w Chicago, nie dawał nabierac sie na dość chaotyczne ataki i - przede wszystkim - nie dał się zniszczyć mocnymi low-kickami, które były tak naprawdę jedyną bronią Montano w tej konfrontacji. Dynamika, mocne ciosy, bardzo dobre zapasy, timing - te wszystkie atuty były po stronie Muhammada. I zadecydowały o tym, że uprzedzający ataki rywala oraz wykorzystujący je do obaleń Muhammad mocno wyniszczył i poobijał przeciwnika w parterze oraz ostatecznie poddał go duszeniem zza pleców. Dla Montano była to pierwsza porażka przed czasem w MMA.

Antonio Carlos jr vs. Leonardo Augusto Leleco

Mimo spornej sytuacji w pierwszej rundzie i niedozwolonego kolana, ani przez chwilę nie było wątpliwości kto jest w tej walce lepszy i kto zasłużył na zwycięstwo. Antonio Carlos robił co chciał w Oktagonie, obijając głowę Leleco i pracując konsekwentnie nad poddaniem rywala. Dysponujący imponującymi umiejetnościami grapplerskimi dwukrotny mistrz świata w BJJ, 26-letni Brazylijczyk dopiął wreszcie swego na 14 sekund przed końcem trzeciej rundy, kiedy to poddał swojego rodaka duszeniem zza pleców. Było to szóste zwycięstwo Carlosa w MMA, w tym piąte przez poddanie.

Antonio Carlos jr po walce:

Jose Quinonez vs. Joey Gomez

Bardzo dobry, dynamiczny pojedynek stoczyli Quinonez oraz Gomez. 26-letni Meksykanin umiejętnie neutralizował najgroźniejszą broń rywala, czyli jego potężne ciosy, cały czas wywierając presję, kopiąc i uderzając kolanami. W pierwszym starciu, po jednej z akcji Quinoneza, Gomez poczuł że coś nie tak jest z jego dłonią i odruchowo się za nią złapał, co bezbłędnie wykorzystał "El Teco" z impetem ruszając na przeciwnika. Urodzony w Stanach Zjednoczonych 30-letni "KO King" cało wyszedł jednak z tej opresji, podobnie zresztą z jak kilku innych - nie panikował bowiem, robił swoje, i cierpliwie pracował nad powrotem do stójki. W trzeciej rundzie, choć także ostatecznie udała mu się podobna sztuka, czyli ucieczka z zagrożenia w parterze, przez większą część czasu był w poważnych tarapatach - Quinonez trafił go bowiem kolanem i po zejściu na ziemię usilnie starał się zakończyć walkę duszeniem zza pleców. Gomez mu na to nie pozwolił, jednak wyraźnie przegrał i tę rundę, i w efekcie cały bój.

Randy Brown vs. Erick Montano

To się nazywa stuprocentowe wypełnienia zaleceń narożnika! Brown, po drugiej rundzie, był w trudnej sytuacji. Montano bowiem zdecydowanie dominował w drugich pięciu minutach, zaliczył dobre obalenia, i umiejętnie zapracował na wyższe noty w tej odsłonie pojedynku. Trener Browna w związku z tym, zamiast podawać mu wyszukane rady niezbędne do osiągnięcia końcowego zwycięstwa, stwierdził jedynie: chłopie, to jest twoja najważniejsza walka w życiu, musisz teraz wyjść i ją wygrać! 26-letni "Rude Boy", który mimo że urodził się w USA czuje ogromną duchową więź z Jamajką, na której mieszkał jako dziecko, wybiegł więc na środek klatki, dał się zepchnąć pod siatkę i gdy Montano znów spróbował wywrócić go na ziemię, zafundował całkowicie zakoczonemu rywalowi z Meksyku ścisłą gilotyną. Co sprawiło, że po 18 sekundach trzeciej rundy to właśnie Brown został ogłoszony zwycięzcą pojedynku!

Randy Brown w chwilę po walce:

Albert Morales vs. Alejandro Perez

Największa zmiana w tym spokojnym i w sumie wyrównanym pojedynku zaszła po decyzji sędziego głównego podjętej tuż po drugiej rundzie, a ogłoszonej na początku trzeciej. Arbiter postanowił bowiem odjąć punkt Perezowi za cios zadany po gongu. Był to efekt działania obu wojowników po pierwszym starciu, kiedy to obaj nie bardzo przejęli się oficjalnym zakończeniem rywalizacji. Co warte podkreślenia również po drugich pięciu minutach i Morales, i Perez nie zaprzestali swych działań mimo rozbrzmiewającego dźwięku gongu, jednak sędzia Kerry Hatley uznał, że to Meksykanin zasłużył na karę. Perez w związku tym od pierwszych sekund decydującej rundy ruszył z furią na Amerykanina i próbował ciosami zakończyć przed czasem bój otwierający UFC Fight Night 94. Morales, choć wyraźnie zmęczony, próbował w związku z tym odpłacać przeciwnikowi pięknym za nadobne. Przy okazji zaatakował w pewnym momencie Pereza kolanem, gdy ten miał cztery punkty podparcia, nie został jednak za to ukarany. Mimo bardzo intensywnego trzeciego starcia w rezultacie nie poznaliśmy zwycięzcy tej potyczki. Sędziowie, biorąc pod uwagę odjęcie punktu Perezowi, ogłosili bowiem większościowy remis.

Walka wieczoru.

  • 155 lbs.: Michael Johnson pok. Dustina Poirier przez TKO (prawy i lewy sierpowy plus ciosy w parterze), 1. runda (1:35)

Główna karta.

  • 185 lbs.: Derek Brunson pok. Uriaha Halla przez TKO (lewy sierpowy i ciosy w parterze), 1. runda (1:41)
  • 155 lbs.: Evan Dunham pok. Ricka Glenna jednogłośną decyzją sędziów (3 x 30-27)
  • 170 lbs.: Roan Carneiro pok. Kenny'ego Robertsona niejednogłośną decyzją sędziów (28-29, 30-27, 29-28)
  • 155 lbs.: Islam Makhachev pok. Chrisa Wade'a jednogłośną decyzją sędziów (3 x 29-28)
  • 145 lbs.: Chas Skelly pok. Maximo Blanco przez poddanie (anakonda), 1. runda (0:19)

Pozostałe.

  • 145 lbs.: Gabriel Benitez pok. Sama Sicilię przez poddanie (gilotyna), 2. runda (1:20)
  • 170 lbs.: Belal Muhammad pok. Augusto Monatno przez TKO (ciosy w parterze), 3. runda (4:19)
  • 185 lbs.: Antonio Carlos Jr. pok. Leonardo Augusto Leleco przez poddanie (duszenie zza pleców), 3. runda (4:46)
  • 135 lbs.: Jose Quinonez pok. Joey'a Gomeza jednogłośną decyzją sędziów (29-28, 2 x 30-27)

Pozostałe (UFC Fight Pass).

  • 170 lbs.: Randy Brown pok. Ericka Montano przez poddanie (gilotyna), 3. runda (0:18)
  • 135 lbs.: Albert Morales vs. Alejandro Perez - większościowy remis (29-27, 2 x 28-28)

Opublikowano: 2016-09-18

Dodaj komentarz

Możesz używać bbcode - kliknij aby zobaczyć instrukcję.
  • [b]pogrubienie tekstu[/b]
  • [i]pochylenie tekstu[/i]
  • [u]podkreślenie tekstu[/u]
  • [img]link do obrazka[/img]
  • [url]http://jakis-link.pl[/url]
  • [url=http://jakis-link.pl]opis linka[/url]
  • [quote]dowolny cytat[/quote]
  • [quote=ktostam]cytat wybranego użytkownika[/quote]

Zobacz również