Korzystając ze strony akceptujesz politykę cookies.


Nigdy nie mów nigdy. Lesnar - jako reprezentant Kanady - wraca do gry

nigdy-nie-mow-nigdy-lesnar-jako-reprezentant-kanady-wraca-do-gry

Brock Lesnar, jak wszyscy doskonale wiemy, będzie walczył w drugiej co do ważności walce wieczoru UFC 200 z Markiem Huntem. Były mistrz wagi ciężkiej UFC, który od kilku lat znów jest wielką gwiazda zawodowego wrestlingu, powraca na ten jeden bój aby jeszcze wyżej podnieść rangę jubileuszowego wydarzenia.

I aby, co nie jest wielką tajemnicą, pomóc największej organizacji MMA na świecie w osiągnięciu nowego rekordu sprzedaży gali w PPV. Dotychczasowe najlepsze osiągnięcie, czyli 1,6 mln wykupionych subskrybcji, związane jest z UFC 100. Czyli z galą, na której Lesnar pokonał Franka Mira. Więc powrót do sprawdzonych wcześniej wzorców wydaje się logiczny i naturalny.

Wyjątkowe traktowanie

W związku ze szczególną sytuacją i szczególnym rodzajem kontraktu Lesnar może liczyć także na szczególne traktowanie. Nie będzie np. podlegał wszystkim restrykcyjnym zasadom walki z dopingiem, wprowadzonym przez UFC wspólnie z Amerykańska Komisją Antydopingową. Co od razu mocno zbulwersowało Hunta, który nie pozostawił suchej nitki na swoim najbliższym rywalom, zarzucając mu częste i nieodpowiedzialne sięganie po zabronione substancje.

Lesnar nic nie robi sobie jednak z ataków na swoją osobę, nie podejmuje dyskusji. W przeszłości rn ie y tzm bywało, teraz jednak Amerykanin zachowuje zimną krew. I nie daje się sprowokować.

No właśnie, Amerykanin... Urodzony 38 lat temu w Webster, w Południowej Dakocie wojownik zawalczy na UFC 200 jako reprezentant Kanady. Mieszka bowiem od lat z żoną Reną Greek w kanadyjskim Mayfield i dlatego podjął taką własnie decyzję.

Czy taki krok miał jakiś związek z grożącymi mu ewentualnymi kłopotami w przypadku chęci pozyskania amerykańskiej licencji na walkę? Nikt oficjalnie tego nie powiedział.

Tak czy inaczej - były zapaśnik i futbolista amerykański znów znalazł się wśród największych gwaizd światowego MMA. Warto więc przypomnieć, kim był i kim jest teraz.

Kontrowersyjny i nielubiany

Brock Lesnar, zanim powrócił w 2012 roku do zawodowego wrestlingu, był jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci UFC. Jego osoba wzbudzała skrajne uczucia, od fascynacji do nienawiści. Nie był też specjalnie lubiany przez amerykańskich fachowców, którzy zarzucali mu brak predyspozycji do toczenia walka w MMA. Teraz natomiast wielu ekspertów uważa, że Lesnar nie jest faworytem zbliżającego się pojedynku z Markiem Huntem.

No i co z tego? To nie pierwszyzna w trakcie przygody amerykańskiego wojownika z mieszanymi sztukami walki. Wcześniej stawiano go na straconej pozycji m.in. w potyczce z Shane'em Carwinem, którego Lesnar ostatecznie mało co na dobre nie udusił. Fakt, w pierwszej rundzie był traktowany przez rywala jak worek treningowy, obrywał straszliwie. Przetrwał jednak najgorsze i to on w końcu triumfował.

Zawsze szukał ryzyka

Brock Lesnar zyskał popularność w zapaśniczych walkach WWE, był najmłodszym mistrzem świata wrestlingu.

Wychowany na farmie w Południowej Dakocie Brock marzył o karierze zapaśnika. Był najlepszym zawodnikiem licealnej drużyny. W jej barwach stoczył 33 zwycięskie walki. Stroniący od kolegów, zamknięty w sobie, gburowaty nastolatek z determinacją realizował cel, który sobie wyznaczył.

Lesnara pociągały ryzyko i nowe wyzwania. W 2000 r. podpisał kontrakt z World Wrestling Federation. Jako zaledwie 25-latek był jej najmłodszym i najbardziej utytułowanym zawodnikiem - zdobył mistrzostwo świata i na stałe zapisał się w historii amerykańskiego wrestlingu. Jego walki wzbudzały ogromne emocje, ale trudny charakter i prowokacyjne zachowanie nie przysparzały mu przyjaciół, nawet w WWF. Telewizje go jednak kochały. Przyciągał tłumy i podnosił oglądalność.

W 2004 r. Brock popadł w konflikt ze swoją federacją. Zdecydował się więc porzucić wrestling i spróbować swych sił w NFL. Grał w meczach przedsezonowych w drużynie Minnesota Vikings, ale angażu nie dostał.

Pokajał się więc przed szefami WWF, wrócił do zawodowego wrestlingu i ponownie zdobył tytuł mistrza świata. W czerwcu 2007 roku Lesnar rozpoczął nowy rozdział swojej kariery. Podpisał kontrakt na walkę na gali Dynamite!! USA. Wielu krytykowało jego decyzję, ale on już wtedy niewiele sobie z tego robił.

Trenował w Minnesota Martial Arts Academy pod okiem Grega Nelsona i szykował się do walki z Goliatem, koreańskim zapaśnikiem, kikbokserem i zawodnikiem MMA: Choi Hong-manem. W ostatniej chwili zastąpił go jednak Min Soo Kim, utytułowany judoka. Lesnar uporał się z nim w zaledwie minutę i 9 sekund.

Szybkie mistrzostwo i choroba

Brock znowu wspiął się na szczyt. Było o nim głośno, ale to mu nie wystarczało. Chociaż wielu postrzegało go jako nieokrzesanego zapaśnika o wygórowanych ambicjach, zdołał przekonać do siebie szefów UFC. Jego debiut podczas gali UFC 81 zakończył się porażką. Zebrał łomot od byłego mistrza, Franka Mira.

Nieudane początki nie zniechęciły go do kontynuowania przygody z Ultimate Fighting Chapmpionship. Podczas wielkiego show w listopadzie 2008 r. znokautował Randy'ego Coutura w 2 rundzie i zdobył pas mistrza wagi ciężkiej UFC.

Brock Lesnar został jedną z najbardziej znanych postaci w świecie MMA. Jego walki przyciągały miliony, stał się gwiazdą. W 2009 r., tuż przed planowaną konfrontacją z Shanem Carwinem, do prasy trafiły informacje o ciężkiej chorobie Brocka. Najpierw stwierdzono mononukleozę, później lekarze zaczęli podejrzewać nowotwór.

Brock wywinął się śmierci, ale nie nabrał ani trochę pokory oraz szacunku do otoczenia. Przez całe swoje życie sięgał po to, co chciał, nie obchodziło go, co mówią o nim ludzie, ani to czy go lubią. Chciał być najlepszy. I był. Kibice kochali go, uwielbiali za siłę i nienawidzili za pychę oraz pogardę do innych.

Znowu w UFC

Wielu nie wierzyło, że uda mu się wrócić do formy. Ale on podjął kolejne wyzwanie i w czerwcu 2010 roku stanął do walki z tymczasowym mistrzem UFC, potężnym, niepokonanym Shanem Carwinem. Obaj rywale nie szczędzili sobie ostrych słów i prowokowali się nawzajem. Już w drugiej rundzie stało się jednak jasne, kto był i jest czempionem wagi ciężkiej. Lesnar powalił Carwina i przez trójkątne duszenie zmusił go do poddania.

23 października 2010, podczas UFC 121 w Honda Center, Brock zmierzył się z niepokonanym ówcześnie Cainem Velasquezem, który marzył, by pozostać pierwszym, mającym meksykańskie korzenie mistrzem świata wagi ciężkiej. I spełnił swe marzenia. W klatce zniszczył Lesnara.

Niedługo potem Brock przeżył nawrót choroby. I po raz kolejny sobie z nią poradził, jednak po porażce z Alistairem Overeemem na UFC 141, w grudniu 2011, postanowił że kolejne niemałe pieniądze będzie od tej pory zarabiać już tylko w WWE.

Po raz ostatni widzicie mnie w Oktagonie - zarzekał się po potyczce z Holendrem Lesnar.

Teraz, nie pierwszy raz w jego życiu, zaszły szczególne okoliczności, które po raz kolejny zmieniły tory jego losów i znów pchnęły go w objęcia Dany White'a. Jak dlugo w nich pozostanie? Czy faktycznie stoczy w UFC tylko jednę, dodatkową walkę? Czy może da się namówić np. na bój z Fedorem Emelianenko?

Pożyjemy, zobaczymy. Brock Lesnar, choć bywa czasami trudny w obyciu, mocno trzyma się jednej, życiowej zasady: nigdy nie mów nigdy. Jego powrót do UFC na galę nr 200 jest tego najlepszym dowodem.

JAM

Opublikowano: 2016-06-12

Komentarze

av

Z przyjemnością przeczytałem artykuł, powspominałem dawne walki.

Jedna uwaga - nie można powiedzieć, że Frank Mir spuścił łomot naszemu bohaterowi. Na moje oko to było coś w rodzaju: Frank Mir w ostatniej chwili, wykorzystując swoje olbrzymie doświadczenie i koronkową (jak na wagę ciężką) technikę bjj, uciekł spod noża.

Serdecznie pozdrawiam
Weekendowy Fan

P.S. Trochę jak Josh Barnett z Nastulą.

Dodaj komentarz

Możesz używać bbcode - kliknij aby zobaczyć instrukcję.
  • [b]pogrubienie tekstu[/b]
  • [i]pochylenie tekstu[/i]
  • [u]podkreślenie tekstu[/u]
  • [img]link do obrazka[/img]
  • [url]http://jakis-link.pl[/url]
  • [url=http://jakis-link.pl]opis linka[/url]
  • [quote]dowolny cytat[/quote]
  • [quote=ktostam]cytat wybranego użytkownika[/quote]

Zobacz również