- Po pierwsze: my i tak robimy dla zawodników bardzo dużo - odpowiedział na jego słowa jeden ze współwłaścicieli KSW Martin Lewandowski w wywiadzie dla portalu Sportfan.pl. - Nie jesteśmy przecież ich ojcami, żeby ich karmić, jeśli mamy jakieś dodatkowe źródło dochodu. A jeśli zawodnicy tak bardzo chcą podziału w zyskach, to niech uczestniczą również w stratach. Niech płacą z własnej kieszeni, gdyby coś nie wypaliło. Ciekawe, jak wtedy nasza rozmowa będzie wyglądać. Jak chcą się bawić w biznes, proszę bardzo. Zawodnicy chyba tego nie doceniają, a pamiętajmy, że to jest nasza gala, to są nasze media, które o tym piszą, nasz deal z telewizją, więc oni tak naprawdę czerpią korzyści gotowca - tłumaczy Lewandowski.

Współwłaściciel KSW zapowiedział też, że z niektórymi zawodnikami będzie musiał poważnie porozmawiać. - To jest potrzebne, bo zauważam, że im bardziej pompujemy im popularność, tym bardziej oni zaczynają nam stawiać niepotrzebnie warunki - ocenił Lewandowski.

Lewandowski w rozmowie z portalem MMAnia.pl powiedział też, że w najbliższym czasie odbędzie się sześć gal KSW - dwie w systemie pay-per-view i cztery, pokazywane w otwartych kanałach.

Z kolei drugi współwłaściciel Maciej Kawulski udzielił wywiadu portalowi MMARocks.pl tuż po zakończeniu gali w Ergo Arenie. Zapytany o poziom sprzedaży gali KSW 20 w systemie pay-per-view oznajmił:

- Nie znam jeszcze wyników ze wszystkich stacji, na bieżąco byliśmy tylko z wynikami sprzedaży w Cyfrowym Polsacie. A te są bardzo zadowalające, zatem wszystkim tym, którzy się buntowali i zakładali strony na facebooku w rodzaju "Nie kupuj pay-per-view" chcę dzisiaj powiedzieć, że mam ich serdecznie w d... Będziemy nadal robić gale zarówno w pay-per-view jak i w otwartym Polsacie, ale tylko po to, by promować niektórych zawodników. Tych wypromowanych będziemy kierować zapewne już do PPV - powiedział.

A jak Kawulski ocenił słowa Błachowicza? - Czytałem tę wypowiedź Janka. Chyba nie do końca ją przemyślał. Nie wiem, może udzielił jej pochopnie, jadąc samochodem, albo coś w tym rodzaju. Janek jest bystrym facetem i zdaje sobie sprawę, że główną jego gratyfikacją za walkę są pieniądze, które my mu płacimy. A umowy ze sponsorami to nasz ukłon w stronę zawodników, by mogli sobie dodatkowo zarabiać - skwitował Kawulski.

Źródło: orange.pl, sport.pl, inf. własne

Fot.: Paweł Polkowski (MMAnia.pl)